Elektryczny samochód – cel czy narzędzie?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Elektryczny samochód – cel czy narzędzie? fot. hrohmann / pixabay

Kiedy słyszymy hasło elektromobilność, pierwsze skojarzenie to oczywiście elektryczny samochód, ewentualnie może jeszcze słupek z kablem i wtyczką do naładowania auta. Tymczasem tylko fasada, za którą kryje się kilka rozległych obszarów różnych rozwiązań. Okazję do zajrzenia nieco do wnętrza tworzonych na świecie systemów elektromobilności dała pierwsza polska edycja międzynarodowej konferencji EVIM, której WysokieNapiecie.pl było partnerem.

 

Jeżeli chcemy jeździć elektrycznymi samochodami, to musimy mieć gdzie je ładować. To bezdyskusyjne, ale mimo swojej oczywistości problem ten jest wielopoziomowy, a jego rozwiązanie – wcale nieoczywiste. Na pewno jednak z doświadczeń innych krajów wiadomo już, że pierwszym krokiem jest budowa infrastruktury ładowania. Bez niej nawet rozdawanie „elektryków” za półdarmo nie skłoni ludzi do przesiadki na nie. ─ Największym wyzwaniem jest bariera psychiczna, ludzie nie przesiądą się do samochodów na prąd, zanim nie zobaczą, że można je naładować w trasie, czy „na mieście” ─ mówi Andreas-Michael Reinhardt z LEMnet Europe, inicjatywy monitorującej rozwój systemów ładowania. Zwiększenie dostępności infrastruktury jest absolutnym priorytetem, nawet w Niemczech ludzie mają opory przed kupnem „elektryka”, bo są przekonani, że nie ma go gdzie naładować – dodaje. Czyli potencjalni użytkownicy w miejscach, gdzie bywają, muszą widzieć ładowarki. Bez tego żadne zachęty ze strony rządu nie pomogą.

 

tech ev emobility


Przy czym, zdaniem Reinhardta, zachętą bardziej efektywną od np. dopłat na kupno elektryka (w Niemczech 4 tys. euro) jest „duszenie” producentów samochodów coraz ostrzejszymi normami emisji spalin. Docelowo takimi, których spełnienie będzie niemożliwe bez znaczącego udziału aut zeroemisyjnych w ofercie (koncerny mają emisyjność liczoną jako średnią ze wszystkich sprzedanych przez nich modeli). Ale najpierw musi pojawić się infrastruktura. Jeśli zaś musi być powszechna, to powstaje pytanie na jakim modelu biznesowym ma się opierać?


Największa sieć stacji ładowania na Słowacji, GreenWay wcale nie każe sobie płacić za energię, jaką „zatankujemy” do swojego samochodu, tylko za czas, spędzony przy ładowarce. Dla klienta, który dostaje specjalną kartę, system wygląda niemal jak rozliczenie z telekomem za komórkę. W ramach któregoś z abonamentów dostajemy ileś minut, tyle że nie rozmów, a przy punkcie ładowania. Rachunek przychodzi raz na miesiąc. Analogii z telefonią jest więcej, bo są również karty pre-paid oraz „roaming”, czyli możliwość naładowania auta w Austrii i Słowenii. Wzdłuż głównych tras komunikacyjnych Słowacji GreenWay postawił 20 szybkich ładowarek, leżących od siebie nie dalej niż 85 km. A prezes firmy Rastislav Lauko zapowiedział, że w ciągu dwóch lat zamierza ustawić w ten sam sposób 75 ładowarek wzdłuż najważniejszych szlaków w Polsce.


Co dalej? Zapewne tylko kwestią czasu jest „podpięcie” ładowania do karty płatniczej, czy wręcz smartfona i już mamy nowa usługę, wykreowaną przez samochód na prąd. Lauko wskazał też na kolejny obiecujący obszar – ładowarki w centrach handlowych. Nie muszą ładować akumulatora w pół godziny, jak te najszybsze, tylko w kilka godzin, a zwykle tyle się spędza w takich miejscach. Bon z rabatem na ładowanie w określonych godzinach to tylko pierwszy z brzegu przykład otoczenia takich punktów ładowania.


Infrastruktura ładowania ma jeszcze jedną właściwość – możliwość zdalnego sterowania. Typowa ładowarka komunikuje się z Internetem, a ładowanie w domu docelowo będzie się odbywać z udziałem „inteligentnego” licznika. Podłączony do nich samochód staje się elementem całej sieci energetycznej, zgodnie z filozofią V2G (Vehicle To Grid). W skali Europy miliony samochodów elektrycznych to zasoby idące w setki GWh. Duńczycy z firmy Nuvve szykują się już do zaoferowania operatorom sieci energetycznych całkiem poważnych usług systemowych, określanych przez nich DCM (Demand Charge Management).


Operator sieci przesyłowej musi m.in. dbać o utrzymanie częstotliwości prądu zmiennego. W uproszczeniu częstotliwość spada pod dużym obciążeniem sieci, a rośnie, wraz ze zmniejszaniem się obciążenia. Natomiast ładowarki to dość „mocożerne” urządzenia. Te szybkie mają moc sięgającą 50 kW, a te wolniejsze – kilkunastu [Dla porównania maksymalna moc domowego piekarnika to ok. 2,5 kW, a zapotrzebowanie w całym domu rzadko przekracza 4-5 kW ─ red.]. Jeśli do odpowiednio dużej liczby ładowarek będzie podłączonych odpowiednio dużo samochodów, to zdalnie sterując ładowaniem, a więc i obciążeniem sieci, można wspierać utrzymanie częstotliwości. To już usługa systemowa, którą można sprzedać operatorowi – tłumaczy Martin Messer z Nuvve. Duńczycy projektują też usługę dla operatorów sieci dystrybucyjnych, polegającą na łagodzeniu tak nielubianych przez energetyków szczytów obciążenia za pomocą sterowania ładowaniem i rozładowywaniem podłączonych do sieci firmowych flot samochodów. A pomysłów jest już znacznie więcej.


Sam elektryczny samochód jest więc tylko elementem zjawiska określanego jako elektromobilność. Na szczęście rząd, oprócz szumnych zapowiedzi produkcji rodzimych „elektryków” (ostatnio mowa była o karoseriach) zdaje się również patrzeć szerzej. Co zapowiedział goszczący na EVIM przedstawiciel Ministerstwa Energii ? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

WysokieNapiecie.pl

Opiniotwórczy portal o energetyce prowadzony przez trójkę doświadczonych dziennikarzy – Rafała Zasunia, Bartłomieja Derskiego i Justynę Piszczatowską. Ich pogłębione analizy i komentarze cytowane są przez najważniejsze media w Polsce.

W zamkniętym systemie mailingowym WysokieNapiecie.pl wydaje ponadto Obserwator Legislacji Energetycznej monitorujący zarówno oficjalne, jak i zakulisowe prace nad przepisami regulującymi branżę paliwowo-energetyczną w Polsce i UE.

WysokieNapiecie.pl

Skomentuj

Najpopularniejsze

Gdzie się podziały chińskie auta na prąd?

Pięć-dziesięć lat temu co rusz mogliśmy przeczytać o nadchodzącej rewolucji motoryzacyjnej z Chin. Autach nieco gorzej w...

ABB zdobywa nowe zamówienia na stacje ładowania autobusów elektrycznych

ABB otrzymała trzy zamówienia na dostawę najnowocześniejszych stacji szybkiego ładowania do klientów w Europie i Ameryce...

Energa wykorzysta technologię Fortum do ładowania samochodów elektrycznych

Fortum podpisało porozumienie o współpracy z Energą, na mocy którego dostarczy oparty na chmurze zaawansowany system obs...

Lublin chce zostać pionierem w dziedzinie elektromobilności

Miasto Lublin 20 lutego podpisze list intencyjny z Ministerstwem Rozwoju i Finansów oraz Ministerstwem Energii i Polskim...

W ciągu trzech lat na ulice Warszawy wyjedzie 130 nowych elektrobusów

Jeszcze w tym roku Warszawa będzie dysponować flotą trzydziestu nowoczesnych autobusów elektrycznych. Do 2020 roku stoli...

Copyright © OdnawialneŹródłaEnergii.pl. All rights reserved.
stat4u

Zaloguj się lub Załóż konto

ZALOGUJ SIĘ