Ustawa wiatrakowa, czyli czego powinniśmy się spodziewać?

Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)
Ustawa wiatrakowa, czyli czego powinniśmy się spodziewać? fot. Green Energy Futures - David Dodge - cc - flickr

Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych wprowadziła istotne ograniczenia w zakresie budowy i lokalizacji elektrowni wiatrowej. Zgodnie z jej zapisami elektrownię wiatrową będzie można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości. Sytuację dodatkowo komplikuje kwestia uwzględniania farm i turbin w planach zagospodarowania przestrzennego.


Argumenty „za” i „przeciw”


Grupy sprzeciwiające się ustawie podnosiły takie argumenty jak znaczne zwiększenie obciążeń finansowych, prowadzących do strat na produkcji oraz możliwość zahamowania nowych inwestycji poprzez fakt, że nowy limit odległościowy spełnia ok. 0.1% powierzchni kraju. Oznacza, to, że fizycznie trudno będzie znaleźć miejsce, w którym będzie można zbudować nową farmę. Jak można było przewidzieć, następne miesiące przyniosły z jednej strony zatrzymanie wszystkich nowych inwestycji. Nowych farm już nikt nie buduje ani nie planuje. Dodatkowym argumentem jest niepokój o wypełnienie przez Polskę zobowiązań europejskich dotyczących produkcji energii odnawialnej, kiedy rozwój energetyki wiatrowej zostanie zatrzymany.


Strony opowiadające się uchwaleniem ustawy pokazywały szereg opracowań o szkodliwości działania turbin wiatrowych na mieszkańców oraz powoływali się na idące w wielu krajach europejskich zmiany regulacyjne. Problem odległości wiatraków od domów mieszkalnych nie jest oczywiście wyłącznie problemem polskim, a regulacje europejskie są niespójne. W każdym kraju zachodzi swoisty przetarg lobbystyczny pomiędzy grupami interesów za, a grupami przeciw. Tutaj przykładem może być Bawaria, gdzie zgodnie z uchwałą lokalnego parlamentu w zależności od typu terenu, limity budowy elektrowni wiatrowej wynoszą 500-1500 metrów. W Polsce zaś obowiązuje jeden z największych limitów.


Po wejściu ustawy w życie właściciele elektrowni, potencjalni inwestorzy w energetykę wiatrową, a przede wszystkim samorządy domagają się korekt i modyfikacji. Wydaje się jednak, że zwycięża świadomość konieczności zmian i modyfikacji ustawy, bo w Ministerstwie Energii już trwają prace nad zmianą niektórych artykułów. Ruch wyprzedzający wykonała opozycja składając wniosek o modyfikację (Projekt Poselski z 9 sierpnia) i m.in. proponując uściślenie formuły czym jest elektrownia wiatrowa oraz zmianę zapisu „odległościowy” na 800 metrów zamiast 10 krotnej wysokości. Proponuje się także zniesienie obowiązku określania potencjalnych farm w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy. Jednak obecnie ta propozycja legislacji ma charakter propagandowo-opozycyjny i trudno uwierzyć, że wniosek opozycji zostanie zaakceptowany. Nawet jeśli zawiera istotne modyfikacje, które są sensowne.


Czego powinniśmy finalnie się spodziewać?


Chyba wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że ustawa w pierwotnej wersji poszła „za daleko”. Na pewno warto rozważyć sensowne ograniczenie wysokości podatku od nieruchomości. Osobiście uważam, że kryterium odległościowe powinno jednak odnosić się do krotności wysokości turbiny wiatrowej, ponieważ ze względu na postęp technologiczny wymiary będą się zwiększać, przykładowo ich wysokość na przestrzeni ostatnich 10 lat zwiększyła się z kilkudziesięciu do nawet 200 metrów. Warto więc wprowadzić kryterium, które będzie skalowalne na przyszłość. Niemniej jednak 10- krotna odległość absolutnie blokuje wszelkie działania. Sensowne jest też zniesienie ograniczeń związanych z granicami gmin, ponieważ te obszary są najczęściej niezamieszkane. Kolejnym elementem, którego w ustawie nie ma dziś, to problem tzw. repoweringu, czyli wymian starych turbin na nowe, przy okazji których na przykład można zwiększać moc zmniejszając poziom hałasu.


Reasumując: ustawa obowiązuje, ale prawdopodobnie zmienią się jej zapisy


W idealnym modelu możliwe byłoby przygotowanie jednej wersji ustawy, która zadowoli wszystkich, w rzeczywistości będziemy mieli cykl propozycji, odrzuceń, poprawek i modyfikacji. Dojście do końcowego modelu może okazać się trudne i czasochłonne.

 

Źródło: Blog Konrad Świrski

Skomentuj

Najpopularniejsze

Jak efekt Dopplera służy wiatrakom

W minionych miesiącach wyraźnie przyśpieszyły prace nad projektami morskich elektrowni wiatrowych  na polskich woda...

PSEW: prawda o raportach NIK ws. wiatraków

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej zweryfikowało raporty Najwyższej Izby Kontroli dotyczące energetyki wiatrowe...

Copyright © OdnawialneŹródłaEnergii.pl. All rights reserved.
stat4u

Zaloguj się lub Załóż konto

ZALOGUJ SIĘ